50-cio.latek

30 kwietnia 1965 roku z fabryki Mercedesa wyjechało jedno z naszych aut, model W110 „uprawomocnił” się jako Oldtimer i kończy 50 lat. Poniżej kilka ciekawostek z historii powstania auta

Historia Mercedesa W 110/111 zwanego Heckflosse lub po polsku skrzydlakiem zaczęła się w lutym 1956 roku. Kilka miesięcy wcześniej z taśmy produkcyjnej zjechał ostatni egzemplarz archaicznego 170S zaś produkowana seria W120 z pontonowym nadwoziem znajdowała nabywców na całym świecie. Koronowane głowy, aktorzy i bankierzy wybierali luksusowy model 300, od nazwiska jednego z użytkowników, kanclerza RFN zwany Adenauer.

W ofercie Mercedesa brakowało jednak przestronnego, wygodnego i szybkiego wozu średniej klasy, gdyż sześciocylindrowy model 219/220 był w gruncie rzeczy powiększonym krewnym „pontona” W120. Wtedy Fritz Nallinger, członek zarządu firmy odpowiedzialny za rozwój, przedstawił inżynierom wstępne założenia projektu jako temat do przemyśleń. We wrześniu 1956 roku odbyły się trzy długie narady robocze. Ustalono trzy główne zasady.
1. Ponadczasowa stylistyka pojazdu miała zawierać dyskretne akcenty zapożyczone z włoskiego design’u przy zachowaniu elementów charakterystycznych dla marki Mercedes Benz.
2. Bezpieczeństwo jako priorytet. Konstrukcja nadwozia z przednią i tylną strefą kontrolowanego zgniotu oraz bezpieczną „klatkę” pasażerską, według patentu doktora Beli Barenyi
3. Projektowanie pojazdu od wnętrza na zewnątrz. Oznaczało to spójną stylizację
Projektanci uznali ergonomię i bezpieczeństwo za kwestie priorytetowe. Górną część kokpitu pokrywało czarne tworzywo zapobiegające odblaskom słońca. Instrumenty zgrupowano w zasięgu wzroku i rąk kierowcy. Centralną część dużego koła kierownicy wykonano z miękkiego tworzywa. Tradycyjnie już włącznik sygnału dźwiękowego miał postać chromowanego pierścienia w kole kierownicy. Dźwignia zmiany biegów znajdowała się przy kolumnie kierownicy. Wskaźniki prędkości, poziomu paliwa, ładowania i temperatury cieczy chłodzącej zgrupowano przy prędkościomierzu. Jego pionowy układ z paskiem zamiast wskazówki stał się jednak przedmiotem krytyki. W słoneczny dzień cyfry były słabo widoczne i trudne do odczytu. Duża ilość chromowanych ozdób na desce powodowała odblaski. Dealerzy przekazali firmie liczne głosy krytyczne przez co, na matową tablicę rozdzielczą następcy, serii W114/115 powróciły, klasyczne okrągłe instrumenty. System ogrzewania i wentylacji był niezwykle wydajny. Do standardowego wyposażenia należały spryskiwacze przedniej szyby. W końcowej fazie produkcji (1965-68) dostępne były nawet wycieraczki przednich reflektorów. Na przełomie lat 50./60. nikt nie walczył z tytoniowym nałogiem. W najbogatszych wersjach były aż cztery popielniczki. Dźwignię hamulca ręcznego umieszczono pod tablicą z lewej strony jak w innych pojazdach ze srebrną gwiazdą. O wygodzie przedniej i tylnej kanapy można pisać w samych superlatywach. Za dopłatą dostępne były dwa oddzielne siedzenia z przodu często z dźwignią zmiany biegów w podłodze. W droższych modelach standardowo montowano wygodne podłokietniki. Drobne przedmioty jak okulary przeciwsłoneczne czy rękawiczki mieściły się w pojemnym schowku z prawej strony kokpitu. Mapy czy płaskie teczki z dokumentami można było umieścić w siatkach z tyłu oparć przedniej kanapy. Bagażnik mieszczący ok. 500 litrów należał do najprzestronniejszych w swojej klasie. Cały ciekawy artykuł można znaleźć pod linkiem http://moto.onet.pl/aktu…/po-polsku-zwany-skrzydlakiem/hm4rg

Nowość w ofercie – najnowsza odsłona Lincolna Town Car. Wkrótce więcej zdjęć w galerii.

WP_20150301_004

C35827099_7

WP_20150301_003

 Nowość – wieczory panieńskie i kawalerskie:

Nasza flota to wysoce wyselekcjonowane pojazdy, gotowe do drogi wszędzie tam, gdzie potrzebujecie najwyższej klasy usług. Stale dbamy o powiększanie wyboru aut po to, by sprostać Waszym wymaganiom i gustom.

 

Najniższe ceny w regionie! Zadzwoń i przekonaj się 🙂